Blog
ladynoprofit
ladynoprofit
ladynoprofit Osobna. Mail: ladynoprofit@gmail.com
49 obserwujących 1279 notek 673847 odsłon
ladynoprofit, 16 lutego 2012 r.

Sauna 24

Fajny film wczoraj widziałam.

Czysty przypadek - tytuł sugerował instruktaż sauny domowej - a był to o zgrozo pornol!

Wiem - przyzwoitość nakazywała z odruchem obrzydzenia film spakować i posłać w diabły - ale ta ludzka, niedobra ciekawość.

Klasyczne już pytanie: momenty były?

I ponowie me lico karminem zalane - bo były.

Ale nie takie jakie gatunek zwyczajowo oferuje.

W tłumie nagich statystów - bo nie aktorów - dokonywały się 2 katastrofy.

Bo fabuła nie zakończyła się ślubem kochanków, a po wtóre żaden z prężnych samców nie mógłby zagrać w golfa z ramionami zalożonymi na plecach.

Jakże więc ta produkcja odbiegała od norm - gdzie widz mógł tylko doznać transfuzji kolejnych kompleksów.

Dlatego nadzy statyści, jakoś tak boczkiem do oka kamery, szybkie przebiegi po planie i wszystko wymagało domysłów.

Ale nie po to produkuje się pornole, by gimnastykować wyobraźnię widza.

Za to warstwa dialogowa biła na głowę, wszystko co postało wcześniej w tej grzeszniej materii.

Smakowita intryga niczym w obrazie J. Edgar z L.Dicaprio.

Szkolenia agentów więcej niż profesjonalne - nagie, przygarbione ciała bez pomiętych garniturów - nie rugowały fachowości tego specyficznego uniwerku kretów.

Jedną z żelaznych zasad maskowania realizacji tajnych zadań, był instruktaż - by podnosić larum o agenturze - jako ten zlodziej, co krzyczy:kradną!!!!

Archaiczna metoda, ale ilu ją wciąż i wciąż... naiwnie łyka.

Nabici w butelkę poklepują złodzieja po plecach za czujność - łamiąc przy tym nogi w dostarczaniu list nominowanych na agentów.

Penetrują społeczność z wdziękiem kombajna - i to była jedyna penetracja w tym filmie.

Zdarzył się o plagiat z Indiana Jones - gdzie jeden z bohaterów krzyczy do kolegi, że ma pająka na plecach. Odjazd kamery ukazuje widzom, że alarmujący ma całą kolonię wielkich pająków na grzbiecie.

W omawianym porno - pięknolica z zaparowanymi od przejęcia okularami tropi kalki językowe - jako dokument zapyziałej agentury - gdzie zdumieni fachowcy z drugiego planu wyszukali w jej pismach cały zestaw takowych obcojęzycznych kalek.

Zapytana: jak to tak?! - odziała swą nagość w bezpieczną materię: Von!

Nie wiem jakie statyści otrzymali honorarium za ten projekt, ale należał im się zdecydowanie dodatek za ciężkie warunki na planie. Blisko 100 C taranowało ich ciała i umysły.

Premia za nagosć nie była brana w rachubę - bo reguluje to sam gatunek.

Zostaje jeszcze paradoks stojący w sprzeczności z powoływaniem takich sprośnych projektów.

Walor wzmożonego podniecenia dotyczył tylko pomykających po planie filmowym - bez stymulacji widza.

Zaś każdy kto obejrzał ten obraz cudnej urody - marzył o prawdziwej saunie, by dokonać rozwodu z pyłem paranoi, bezwstydności, jałowości intelektualnej, litrów potu oszczerstw, które dotyczyły jedynie pomawiających.

I jeszcze narrator w tle, filmowy mędrzec - który konstatuje, że jego życiowy udokumentowany oportunizm, kolejne zdrady kręgów zaufania - to cnota...a nie zdrada. A zdrajcami są wszyscy ci, którzy nie kupczą sobą....

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze

Tematy w dziale